wtorek, 21 maja 2019

W 40 kg do mratonu. Czyli o co cho.

   Pewnego majowego poranka postanowiłem sobie, że przebiegnę maraton. Albo ultramaraton. Mały problem była tylko jeden. W sumie to dwa. Do tej pory nie biegałem a po drugie przy wzroście 170 cm ważyłem jakieś 115 kg. Czyli jakieś 40 kg więcej niż powinienem. Przez dw lata zbiłem prawie 30 kg, dystanse 10 km biegałem po 55 minut, rozbiegałem się do dystansu półmaratońskiego. Wiosną 2017 doszło u mnie do kontuzji podczas prac na budowie domu. Zostałem wyłączony na około pół roku. Wiosną 2018 doznałem uszkodzenia więzadła w prawej nodze. Z tą kontuzją borykam się do dziś. Niestety z wagą i kondycją zaczynam od nowa.
A więc zakład. Za 40 kg widzimy się na maratonie :)

Tymczasem zachęcam do podglądania moich biegowych i około biegowych perypetii :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz