piątek, 24 maja 2019
Pierwszy trening po "latach"
Tak na prawdę to pierwszy trening od 9 stycznia. Ale pierwsze 5 km to nie pamiętam od kiedy... Jakie były plany a jak wyszło? Tak sobie. Jednak tak długs przerwa od biegania + powrót do wagi wyjściowej (116 kg) zrobiły swoje.
Dziś wyszedłem pobiegać, ponieważ zapisałem się bieg 5 km w Czarnkowie. Bo czyż nie ma lepszej motywacji niż postawienie siebie przed faktem dokonanym? :)
No więc co z tymi założeniami. Plan był taki, żeby pobiec 5 km w miarę wolno. I... koniec.Jak wyszło? Pierwszy marsz po 1,5 km :P . Stwierdziłem, że tak musi być i tyle. No więc pierwszy postój po 1,5 km, następnie marsz 3 minuty, bieg 10 minut (czyli około 1,5 km), następnie znów marsz 3 minuty i bieg do dystansu 5 km. Wynik? 5 km w niecałe 40 minut. Planowałem ten dystans pokonać po 35. minutach. Jako, że miałem do domu jeszcze kawałeczek, postanowiłem chwilę pomaszerować i resztę przebiec.
Koniec końców 6,73 km w 54,47 minut.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz